Na MWC Sony Ericsson i Nokia Zaprezentowały swoje nowe sztandarowe modele: Xperia X1 i N96. N96 to n lekko zmieniona N95, m.in. dodany tuner DVB-H. Natomiast Xperia to całkowicie nowa konstrukcja autorstwa HTC “jeżdżąca” na Windows Mobile 6, posiada 3 calowy wyświetlacz 800×480, aparat 3.2 mpx, slot kart microSD oraz odbiornik Bluetooth, A2DP, WiFi i GPS. Niestety SE nie podał specyfikacji procesora.
…Egipt został mistrzem Afryki. Takich błedów jak Kamerun w drugiej połowie nie robiła nawet reprezentacja w meczu z Ekwadorem. Sędzia zresztą też nieomylny nie był, chociaż w przekroju całego turnieju Egipt zasłużył na zwycięstwo.
Decydującego gola strzelił Abo Trika w 78 minucie.
Egipt obronił tytuł, który dwa lata temu wywalczył w Kairze. Zespół Hasana Shehaty wymieniany był przed turniejem w Ghanie w roli faworytów, ale nie wśród tych największych - większe szanse dawano Ghanie, Wybrzeżu Kości Słoniowej, a także Kamerunowi. Ale już pierwszy mecz Egiptu zmienił hierarchię, bo obrońcy tytułu po pięknej grze rozbili Kamerun 4:2. A po rozgromieniu w półfinale WKS to Egiptowi dawano większe szanse w finale.I Egipt w niedzielę przeważał. Zdyscyplinowany, szybko grający zespół stwarzał więcej sytuacji, częściej strzelał i gdyby nie świetna gra kameruńskiego bramkarza Carlosa Kameniego, wygrałby wyżej.
Jedyny gol padł po błędzie weterana Rigoberta Songa. 31-letni obrońca, który w PNA grał już po raz siódmy (debiutował w kadrze w wieku 17 lat), miał przeciętny turniej, zdarzały mu się kiksy i tak było w niedzielę. Song nie opanował piłki przed polem karnym, potem stracił ją na rzecz walecznego Mohameda Zidana, który podał na wolne pole do Aboutreiki. Pomocnik Egiptu z zimną krwią strzelił obok Kameniego.
Kamerun z gwiazdami lig europejskich (Samuel Eto’o, Geremi, Song) grał tak jak w półfinale z Ghaną - odpowiedzialnie, ostrożnie, ale także chaotycznie i bez błysku. Eto’o zaledwie kilka razy mógł się rozpędzić, ale strzały po tych nielicznych akcjach były słabe. Napastnik Barcelony pobił w Ghanie rekord wszech czasów PNA (16 goli w finałach), z pięcioma bramkami został królem strzelców, ale po kontuzji nie był już tak przebojowy jak w poprzednich latach. Aż trzy z jego goli padły z rzutów karnych.
Egipt to przeciwieństwo Kamerunu, jeśli chodzi o reprezentację w ligach europejskich. Z 23-osobowej kadry tylko czterech zawodników występuje w Europie: Ibrahim Said (Ankaragucu), Zidan (HSV Hamburg), Mohamed Shawky (Middlesbrough) i Ahmed Hassan (Anderlecht). Większość pozostałych reprezentuje trzy najmocniejsze kluby egipskie: al Ahly, Zamalek i Ismailiy. Niechętnie wyjeżdżają z ligi egipskiej, bo to najmocniejsze rozgrywki na kontynencie. To także 17. najlepsza liga na świecie według statystyków IFFHS.
Egipt zdobył szóste mistrzostwo Afryki i został jedynym zespołem, któremu dwukrotnie udało się obronić tytuł. W meczu o trzecie miejsce pasjonujące widowisko stworzyli wielcy przegrani, czyli Ghana i WKS. Gospodarze wygrali 4:2.
sport.plEgipt vs Kamerun
Barcelona zremisowała 1:1 w wyjazdowym meczu z Sevillą i jeśli w niedzielę Real Madryt pokona Real Valladolid, zwiększy przewagę nad Katalończykami do 8 punktów.
Obie drużyny zaczęły spotkanie w szybkim tempie. W 5. minucie piłkę w polu karnym gospodarzy przejął Leo Messi. Argentyńczyk natychmiast uderzył na bramkę, ale Andres Palop był na posterunku. W 10. minucie z rzutu wolnego mocno uderzył Daniel Alves. Tym razem świetną interwencją wykazał się Victor Valdes. Dwie minuty później po wymianie piłki w polu karnym Sevilli sam przed Palopem znalazł się Thierry Henry, bramkarz gospodarzy znów jednak stanął na wysokości zadania . Jak się okazało, to było wszystko na co na co stać było Barcelonę w pierwszej połowie meczu.
Przewaga Sevilli rosła. W 30. minucie po podaniu Daniela Alvesa z obrońcami Barcelony walczył Frederic Kanoute. Najlepszy piłkarz Afryki w 2007 roku zdołał podać do Luisa Fabiano, ale jego strzał wybił na rzut rożny świetnie dysponowany tego dnia Valdes.
Hiszpan był jednak bezradny w 34. minucie. Kolejną akcję zainicjował Daniel Alves, Jesus Navas dośrodkował w pole karne, a tam Diego Capel strzałem do pustej bramki dał prowadzenie podopiecznym Manolo Jimeneza. Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ już zmianie.
W drugiej połowie na boisku pojawił się Ronaldinho. Brazylijczyk nie zmienił jednak stylu gry Barcelony, która nadal raziła niedokładnością i brakiem pomysłu na akcje ofensywne. Katalończyków przez długi czas stać było na pojedyncze zrywy, takie jak niecelny strzał Xaviego w 61. minucie, ale to zawodnicy Sevilli kontrolowali przebieg gry. W 75. minucie gospodarze mieli szansę na podwyższenie wyniku. Po dośrodkowaniu Luisa Fabiano piłka odbiła się od Marqueza, który omal nie pokonał własnego bramkarza.
Chwilę później w meczu nastąpił nieoczekiwany zwrot. Uśpiona spokojnym prowadzeniem Sevilla pozwoliła przedrzeć się piłkarzom Barcelony we własne pole karne. Leo Messi podał do Xaviego, a ten mimo, że powstrzymywało go dwóch obrońców, zdołał pokonać Palopa.
Dwie minuty później za faul na szarżującym Messim drugą żółta kartkę otrzymał Keita i do końca meczu goście grali z przewagą zawodnika. Nie potrafili jednak, mimo kilku okazji, zdobyć zwycięskiej bramki i mecz na Estadio Rammon Sanchez Pizjuan zakończył się podziałem punktów.
Sport.pl